Nobody can save you now... Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Cliffs of Dover
Autor Wiadomość
Dylan Carrow



---

Barman w Dziurawym Kotle

25

Czysta

Wolny







205

Różdżka,

Wysłany: 2016-01-02, 23:17   
   Multikonta: Sebastian


- Jak dopracujesz, to efekt pewnie będzie jeszcze lepszy.
Dodałby jeszcze wzmiankę o jej różdżce, ale powtarzać się nie będzie, skoro zapewniła, że odzyska swoją różdżkę. Pozostawił ten temat już w spokoju i nie wracał już do tego.
Dostrzegł na jej policzkach rumieniec i przypatrywał się jej, kiedy tak wspomniała o swoim nowym zaklęciu. Jest zdolna, wierzył w to i widział, ale była w prawdzie zagubioną duszą w tym społeczeństwie. W niektórych sytuacjach nie wiedziała po prostu, jak się zachować i co zrobić.
Zadał jej to pytanie o Alistaira, ze względu na swoją obserwację. Za często ona przebywała i mieszkała w Dziurawym, więc musiał się dopytać co jest grane. Tu przecież też chodziło o jego kuzyna, u którego jednocześnie miał dług wdzięczności, za udzielenie pomocy.
- Praca nie powinna być przyczyną Waszego kryzysu, jak to określiłaś. Wiedziałaś za kogo wychodzisz. Wiedziałaś jakie obowiązki wiążą się z jego pracą. Wiesz także po sobie, ile czasu zabiera Twoje stanowisko w Dziurawym Kotle. Alistair w przeciwieństwie do Ciebie ma dużo bardziej odpowiedzialną pracę. Nie chodzi czasem o coś innego? Chyba nie zrobił Ci krzywdy?
Z wyrozumiałością odpowiedział, jednocześnie zadając jej ważne pytanie. Znał swoją rodzinę, niektórzy kuzyni przechodzili samych siebie i wylądowali w Azkabanie, dlatego też chciał się upewnić, czy Alistair nie zrobił jej jakiejś krzywdy. Może podpadła mu w czymś?
 
   Podziel się na:  
Anneliese H. Diggory



She is the darkness to your light.

właścicielka Dziurawego Kotła

20

czysta

żona Ministra Magii







11

latający samochód, Eliksir Nieprzeniknionej Mgły (4szt), bezoar (1x), oklumencja, zdolność przywołania Patronusa, peruwiański proszek natychmiastowej ciemności x3

Wysłany: 2016-01-23, 14:30   
   Mów mi: Kamiś
   Multikonta: Adaś, Max, Cedric


- Mam taki zamiar - przyznała się odgarniając sobie kosmyk włosa do tyłu. Odetchnęła kiedy już więcej nie wspomniał o jej różdżce. Nie chciała za dużo rozmawiać o Amosie dlatego dobrze, że go skończyli. Musiała porządnie zastanowić się nad tym jak to później rozegra ale jak na razie chciała zawracać sobie tym głowy. Nie teraz kiedy właśnie zaznała chwilę spokoju i trochę mogła oderwać się od tych wszystkich spraw, które się za nią wciąż ciągnęły. Wszystkie wydarzenia, które ostatnio ją dotknęły sprawiły, że znów tak naprawdę zamknęła się w sobie i znów zaczęła tracić wiarę w siebie. Powinno być odwrotnie ale tak naprawdę brakowało jej już powoli sił na to wszystko. A jeszcze gorzej było kiedy straciła Luke'a.
Nie sądziła, że będzie to aż tak widoczne. Przez chwilę milczała nie odpowiadając mu od razu. Wyglądała tak jakby zastanawiała się po prostu nad tym co mu odpowiedzieć. Zmarszczyła brwi i objęła się drobnymi ramionami i wetknęła nos w swój ślizgoński szalik. Tak jakby chciała schować w nim twarz, bo czuła jak Dylan jej się przygląda.
- To nawet nie chodzi o to, że się mijamy - powiedziała choć szalik skutecznie tłumił jej głos więc Carrow mógł mieć problemy
_________________

Ann Diggory - Carrow
⋆ Some people are just born to fight, I think. ⋆

☇ I’m tired of the waitin', for the end off all days. Desert is callin',the emptiness of space. The hunger of a lion is written on your face. Never go back to your world. I need a new direction, 'cause I lost my way.⊱
 
 
   Podziel się na:  
Dylan Carrow



---

Barman w Dziurawym Kotle

25

Czysta

Wolny







205

Różdżka,

Wysłany: 2016-01-23, 21:35   
   Multikonta: Sebastian


Nie chciał za szybko ją zrazić od siebie, wiec nie drążył tematów, na które było widać, że nie chciała rozmawiać. Dlatego Dylan zakończył je i nie podejmował rozmowy dalej. Jako że wiedział co jest na rzeczy, to przy Anneliese będzie udawał, że wie tyle, ile mu ona powiedziała.
Wyglądało na to, że musiał trafić z którymś stwierdzeniem, skoro nie chciała mu odpowiedzieć szczerze. Między nią a Alistairem nie było za dobrze. Choć nie powiedziała, czy ją krzywdził czy nie. Objął ją ramieniem i przytulił do siebie, by wiedziała, że ma obok siebie przyjaciela, zaufaną osobę.
- Wiesz, że mnie możesz zaufać i zawsze się zwierzyć. Nie chcę się wtrącać, ale znam Alistaira, więc chcę się po prostu upewnić, że nie zrobił Ci krzywdy.
Pocałował ją w skroń i spojrzał przed siebie, a za chwilę na syna, który spał mu w ramionach. A raczej na jednym, bo drugim obejmował Anneliese. Nie wiele może zrozumiał z jej wcześniejszych słów, które przytłumił szalik, ale odebrał to także jako milczenie. Anne jest w ciąży, więc nie może żyć stresem i strachem. Źle to się odbije na jej dziecku.
 
   Podziel się na:  
Anneliese H. Diggory



She is the darkness to your light.

właścicielka Dziurawego Kotła

20

czysta

żona Ministra Magii







11

latający samochód, Eliksir Nieprzeniknionej Mgły (4szt), bezoar (1x), oklumencja, zdolność przywołania Patronusa, peruwiański proszek natychmiastowej ciemności x3

Wysłany: 2016-01-23, 22:43   
   Mów mi: Kamiś
   Multikonta: Adaś, Max, Cedric


Zastygła początkowo w bezruchu kiedy poczuła jak obejmuje ją ramieniem ale po chwili rozluźniła się. Ostatnio samej siebie nie potrafiła pojąć, a co gorsza - nic jej się nie podobało a tym bardziej nie odpowiadało. Z dnia na dzień co raz gorzej odczuwała skutki ciąży i chyba dlatego głównie mieszkała w Dziurawym. Zdawała sobie sprawę, że czasami mogła być wręcz nie do wytrzymania. Ale jak miała wytłumaczyć to Dylanowi? Uśmiechnęła się jednak delikatni kiedy poczuła jego usta przy swojej skroni. Lubiła zawsze jak to robił. Przeszywał ją wtedy taki przyjemny dreszcz ciepła, którego teraz mogła odczuwać. Zresztą nie było jej na rękę dzielenia się z Carrowem swoimi problemami.
- Wszystko mnie ostatnio przerasta - stwierdziła cicho - Nie wiem gdzie ręce włożyć, a co gorsza.. czuje się co raz gorzej.. no w sensie.. no zobacz.. - jęknęła cicho - Zaczynam powoli przypominać wieloryba przez ten brzuch - westchnęła. Chciała zmienić temat, to było pewne. Nie chciała by Dylan za bardzo wnikał w to wszystko. - Nie mogę się pogodzić po śmierci Luke'a..rozumiesz..wciąż to przeżywam.. - westchnęła ciężko. Dylan o nim wiedział, zresztą to właśnie przy nim się znalazła tuż po tym wszystkim jak to się stało. I teraz też nie chciała sobie tego przypominać. Ale stało się i poczuła jak samotna łza spływa po jej bladym policzku.
_________________

Ann Diggory - Carrow
⋆ Some people are just born to fight, I think. ⋆

☇ I’m tired of the waitin', for the end off all days. Desert is callin',the emptiness of space. The hunger of a lion is written on your face. Never go back to your world. I need a new direction, 'cause I lost my way.⊱
 
 
   Podziel się na:  
Dylan Carrow



---

Barman w Dziurawym Kotle

25

Czysta

Wolny







205

Różdżka,

Wysłany: 2016-01-24, 00:01   
   Multikonta: Sebastian


Znowu się dołowała a nie powinna. Zniknięcie Luke'a nieźle ją przybiło. Czy nawet jego śmierć. Teraz widocznie Dylan niczego więcej od niej nie wyciągnie, więc pozostaje obserwacja i pilnowanie jej, aby czasem sama sobie nie zrobiła krzywdy. Różne myśli chodzą kobietom po głowie, a druga sprawa, to jej dziecko. Nosi je w sobie i powinna na nim się skupić.
- Musisz się pogodzić z jego odejściem. Nie możesz się teraz dołować, stresować czy żyć w strachu. Do się odbija na małym. Masz wsparcie. Bądź silna tak jak kiedyś. Urodź silne dziecko, a sprawisz największą radość mojemu kuzynowi. No i przede wszystkim sobie. Bo chyba chcesz, by dziecko było silne i pomagało Ci jak dorośnie?
Dodał od siebie trochę psychologii, ale i tak nie wiedział czy to do niej dotrze. W tym stanie w jakim się znajdowała. Ale miał nadzieję, że może chociaż to przemyśli.
Pomasował jej ramię, pocałował raz jeszcze w skroń, po czym puścił ją.
- Zbieramy się. Mały mi zasnął i lepiej jak wrócimy do Kotła.
Stwierdził, budząc na chwilę małego, bo przecież musiał sam się jakoś podnieść z tego piachu. A gdy stanął na swoich nogach, pomógł wstać Anneliese, a następnie wziął na ręce Nathaniela, który wyciągał do niego swoje łapki. I tak oto, cała trójka opuściła dane miejsce.


[z/t x2]
 
   Podziel się na:  
Adral D. Rosier



Listen up, listen up There's a devil in the church

Pracownik MM i Sędzia Wizengamotu

29

Czysta

Wolny







100

Różdżka, omnikulary

Wysłany: 2016-03-02, 19:49   
   Mów mi: Piotr/ Casador


//Kontynuacja poprzedniego wątku

Jak on tego nienawidził. Rozumiał, że Czarny Pan nigdy nie zwraca się do nich imiennie tylko operuje nazwiskami jednak jakoś nie mógł do tego przywyknąć. I choć na razie stał twardo i słuchał co też Lord Voldemort do niego mówi, to z czasem jednak ujawniła się jego druga natura i najzwyczajniej w świecie przestał go słuchać. No może nie tak zupełnie przestał i choć nadal patrzył się prosto w oczy Czarnego Pana myślami był zupełnie gdzieś indziej.
- Panie, oczywiście, że cię słucham jednakże jeśli mam ci przynieść jakieś inne informacje od tych, które w tym momencie posiadam muszę prosić Aurorów o to by widzieć się z ich świadkiem. W końcu jak każdy sędzia powinienem przed rozprawą, do której oczywiście z braku dowodów zapewne i tak nie dojdzie, porozmawiać z Grey’em i sprawdzić czy można mu zaufać. Taką mamy procedurę także niestety i tak będę musiał z nimi pogadać i tak. Jednak Łowcy Czarnoksiężników też wiedzą jak bardzo są ważne owe procedury, że podejrzewać niczego nie będą gdyż każę sprowadzić świadka do mojego gabinetu i będę chciał pogadać z nim na osobności. – powiedział spokojnie Adral. Rozumiał, że Lord Voldemort mógł tego nie wiedzieć czy też nie zdążył wyczytać tego z jago myśli lecz prawda czasem była gorsza niż najlepsze kłamstwo, a kłamać przed takim legilimentą jakim był Czarny Pan nie przystawało, bo każde kłamstwo byłoby natychmiast wykryte. No chyba, że ktoś posiadłby umiejętność Oklumencji i wiedziałby jak się obronić przed czytaniem w myślach. Chyba najgorsze było to, że przy każdym takim spotkaniu Przywódca Śmierciożerców po prostu szperał w ich myślach czego Adral naprawdę bardzo nie lubił. No ale tym razem musiał to znieść i miał nadzieję, że już niedługo się to spotkanie skończy.
- Nie mam pełnego dostępu do akt Grey’a. Dostanę go dopiero parę dni przed samym przesłuchaniem, a do tego raczej jest jeszcze daleka droga także mając to na względzie dołożę wszelkich starań, by wyciągnąć jeszcze jakieś informacje, które mogą być przydatne dla ciebie Panie w tej sprawie. – powiedział i choć zdawał sobie z tego sprawę, że to będzie bardzo trudne, to jak już czegoś się podejmował, to wykonywał zadanie do końca. Owszem miał kilku przyjaciół w Ministerstwie, którzy mogli posiadać przydatne informacje i wystarczyło je z nich wydobyć, ale najpierw musiał się dowiedzieć tych bardziej podstawowych rzeczy, które tyczyły się samej chęci współpracy tego całego Grey’a. No ale wszystko się jakoś ogarnie małymi kroczkami. Słysząc kolejne słowa Przywódcy Śmierciożerców, aż chciał przewrócić oczami jednak się od tego powstrzymał.
- Zdaję sobie z tego sprawę, że wiesz o nas wiele Panie, jednak uważam, że każda informacja, choćby i miała być powtórzona jest warta podania. Przynajmniej wówczas będzie wiadomo, że dana osoba czegoś stara się dowiedzieć i puścić w ruch maszynę, która może zapobiec niebezpieczeństwu. – stwierdził po dość długim milczeniu. Co prawda chciał jeszcze coś dodać ale stwierdził, ze to może być zbyt prowokacyjne więc przemilczał swoje przemyślenia. W końcu Czarny pan i tak czytał w jego myślach jak w otwartej księdze więc mówienie na głos czegoś co nie było w żaden sposób potwierdzone po prostu mijało się z celem.
- Jeśli się pojawią na pewno będę gotowy by wskazać ich palcem. – potwierdził jeszcze ot tak by pokazać, że jest przygotowany na to, aby „godnie” powitać zarówno Aurora jak i zdrajcę Grey’a.
_________________


Listen up, listen up
THERE
IS
A devil in the church

(c)ˆVrolok
 
   Podziel się na:  
Lord Voldemort


Wysłany: 2016-03-08, 20:59   

By nie przeciągać. Voldemort z uwagą słuchał odpowiedzi Rosiera, który się tłumaczył. Nie ukrywając po sobie rozbawienia, ostatnimi słowami, dotyczącymi Grey'a.
- Rób co do Ciebie należy. Informuj mnie o wszystkich swoich poczynaniach i w sprawie Greya.
Rzekł krótko, by nie przeciągać sprawy, ponieważ miał też swoje inne obowiązki, które same się nie zrobią.
- Masz mi coś jeszcze do przekazania? Jeżeli nie, to możesz odejść.
Rzekł lodowatym głosem i dość surowo. Informując go, że o porażkach nie chciałby słuchać. A jeżeli takie były lub będą, to cóż... Będzie musiał dać ponownie lekcję swoim śmierciożercom.
 
   Podziel się na:  
Adral D. Rosier



Listen up, listen up There's a devil in the church

Pracownik MM i Sędzia Wizengamotu

29

Czysta

Wolny







100

Różdżka, omnikulary

Wysłany: 2016-03-17, 03:46   
   Mów mi: Piotr/ Casador


Adral czasem miał ochotę zmyć ten kpiący uśmieszek z twarzy Czarnego Pana jednak aktualnie o tym nie myślał, bo zdawał sobie sprawę, że Lord Voldemort czyta w jego myślach. Więc nawet ułamek takiego zamiaru nie mógł się w nich teraz znaleźć. Tak więc Adral stał przed swoim Władcą z kamienną miną pod maską i miał nadzieję, że nie poczuje więcej ukłucia bólu.
- Tak Panie. Zrobię co będzie w mojej mocy, by zdobyć jakieś przydatne informacje i jeśli tak się stanie od razu ciebie poinformuję. – powiedział i lekko skinął mu głową. Jednak czy taka wypowiedź zadowoli Czarnego Pana nie miał pojęcia. Teraz ważniejsze było to, aby dowiedzieć się najwięcej ile można było nie wzbudzając przy tym niczyich podejrzeń. Słysząc kolejne słowa Adral pozwolił sobie na lekki uśmiech.
- Nie Panie. Nie mam już żadnych informacji do przekazania. – powiedział szybko i po raz kolejny skinął ledwie zauważalnie głową. Po czym zaczął się oddalać zostawiając truchło swojej sowy pod stopami Voldemorta. Będąc już ledwo widoczny na linii horyzonty teleportował się do swojego domu y wrócić do przerwanej lektury jakichś akt, które przytachał ze sobą do domu, by zapoznać się ze sprawami, które miał prowadzić jako sędzia sądu dla Czarodziei.

[z/t]
_________________


Listen up, listen up
THERE
IS
A devil in the church

(c)ˆVrolok
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo






Grafikę na forum wykonała Seba pod okiem Daliena. Jej elementy zostały znalezione w internecie. Styl jest dziełem Curly, a kody zostały stworzone przez administrację, przy pomocy niektórych znalezionych w odmętach internetu. Nie kopiuj, zapytaj.