Nobody can save you now... Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Zoo
Autor Wiadomość
Mistrz Gry


Wysłany: 2014-08-30, 13:47   Zoo

Londyńskie Zoo



Londyńskie Zoo jest najstarszym ogrodem zoologicznym na świecie. Zostało otwarte w Londynie 27 kwietnia 1828 roku i początkowo planowano jedynie przechowywać w nim okazy do badań naukowych. Ostatecznie otwarte dla publiczności w 1847 roku. Obecnie znajduje się tam 755 gatunków zwierząt w ogólnej liczbie 15 tys. sztuk, co stanowi jeden z największych zbiorów w Wielkiej Brytanii.
 
   Podziel się na:  
Morton Belisle



Wszystko jest kłamstwem i wszystko się powtarza, zmieniają się tylko nazwiska.

dziecko

10

mieszana

sypia z misiem






Wysłany: 2015-02-09, 15:20   
   Mów mi: Angie
   Multikonta: Laisrean, Finneas, Elise, Severus, Crouch Jr., Seren


/ początek.

Odkąd Morton trafił do sierocińca czuł się samotny, opuszczony i niekochany. Pewnie słusznie, bo faktycznie był sam, nie miał nikogo na świecie i nikt go nie kochał. Tak, miał ojca, ale widział go zaledwie kilka razy i jeszcze nie był u niego w domu. Za jakiś czas jednak miał się tam przeprowadzić z domu dziecka... i w sumie nawet się na to cieszył. Cóż, tata na pewno nie będzie tak cudowny jak mama, poza którą Timothy świata nie widział... ale trzeba chyba dać mu szansę, skoro mają razem mieszkać, prawda?
Dzisiaj opiekunki z domu dziecka postanowiły zabrać dzieciaki na spacer do ogrodu zoologicznego. Tim, jak to Tim, odłączył się w pewnym momencie od grupy, puszczając rączkę dziewczynki, z którą szedł w parze - słodkiej, blondwłosej istotki i cichutko, po kryjomu, oddalił się w kierunku ogrodzenia z panterami. Uwielbiał dzikie koty, były najbardziej fascynującymi zwierzętami na świecie. Stanął przy ogrodzeniu, uśmiechnięty od ucha do ucha, gdy nagle ktoś przeszedł za jego plecami. Morton nie mógł się powstrzymać, żeby się nie odwrócić. Zobaczył sympatycznie wyglądającą blondynkę, która w sumie przypominała trochę starszą wersję dziewczynki, z którą szedł w parze. Nie mógł się również powstrzymać przed kolejną rzeczą - schylił się, zlepił w dłoniach kulkę ze śniegu i rzucił nią w dziewczynę (Julie), mając nadzieję, że trafi. Z drugiej jednak strony nie chciał jej zrobić większej krzywdy - chciał po prostu zaczepić nieznajomą.
 
   Podziel się na:  
Julie Smith



Los może zaskoczyć z niespodziewanej strony.

na zwolnieniu lekarskim

27

mieszana

w ciąży







1018

różdżka, samopiszące pióro, teleportacja łączna, uszy dalekiego zasięgu, eliksir euforii, łzy feniksa (1x), Oklumencja, detonator pozorujący

Wysłany: 2015-02-09, 15:47   
   Mów mi: Julka/Paula
   Multikonta: Verin


/dzień przed zebraniem

Julie nie chciała spędzić dzisiejszego dnia leżąc w łóżku.Nawet to nie jest jej stylu. Trzeba było się rozpakować, posprzątać, zrobić obiad na kilka dni... Powstrzymywała się jeszcze z pójściem do pracy. Musiała ochłonąć po ostatniej groźbie. Dlatego dziś postanowiła wyjść z domu. Najlepiej jeszcze gdzieś pójść, gdzie człowiek normalnie by się nie wybrał. Postanowiła, że pójdzie pierwszy raz do zoo. A czemu nie? Nigdy tam nie była, a ponoć wszyscy z sympatią opowiadają o tym miejscu. Teleportowała się do Londynu, a dokładniej w jednej ślepej uliczce, a potem ruszyła do zoo. Ubrana w długi czarny płaszcz i czapką na głowie szła wesoło i podziwiała uroki zimy. Niby nie widać żadnej różnicy, ale w przeciwieństwie do krajobrazu walijskiego, tu nie ma żadnych pagórków w mieście, czy widocznych gór w oddali. Tych widoków będzie jej brakować.
Zamyślona we własnych wspomnieniach dostała się do zoo. Spojrzała na cennik i przez chwilę zaczęła się zastanawiać. Pieniądze! Mają takie same jak w Walii? Przez moment po prostu nie była pewna, czy mogła nimi zapłaci. W końcu nie bywa na co dzień w mugolskich miejscach. Podeszła do kasy i niepewnie wręczyła parę drobnych, a w zamian dostała bilet. Jaka ulga! Uśmiechnęła się do kasjerki i weszła do środka tego zabawnego miejsca. Już od samego początku mała okazje widzieć i słyszeć najróżniejsze zwierzęta. Ciekawsko obserwowała i czytała każdą plakietkę uśmiechając się przy tym. Gdy minęła grupkę dzieci [a raczej przedzierała się przez ową grupkę], chciała podejść do terrarium z gadami, gdy nagle od tyłu została trafiona. Śnieżką. W głowę. Zdziwiona natychmiast się odwróciła i wzrokiem zaczęła szukać odważniaka. No który to? Spotkała się swym wzrokiem z chłopcem [Mortonem], który chyba nie był zainteresowany wycieczką. Czy to on? Podeszła do niego uśmiechając się. Jednocześnie też zebrała trochę śniegu z murku i tworzyła małą kulkę. Oparła się o ten sam murek, co chłopak i spojrzała z zaciekawieniem na niego.
-Młody, lubisz śnieg?- spytała się młodego. Nie mogąc się powstrzymać, swoją śnieżkę ulokowała w jego włosach i lekko potrząsnęła nimi. Śnieżka za śnieżkę.

Obydwoje jeszcze pogawędzili sobie nie zapominając obrzucać się jeszcze śnieżkami, po czym chłopiec wrócił do grupy, a Julie poszła w swoją stronę...
z/t oboje
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo






Grafikę na forum wykonała Seba pod okiem Daliena. Jej elementy zostały znalezione w internecie. Styl jest dziełem Curly, a kody zostały stworzone przez administrację, przy pomocy niektórych znalezionych w odmętach internetu. Nie kopiuj, zapytaj.