Nobody can save you now... Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Stara posiadłość
Autor Wiadomość
Mistrz Gry


Wysłany: 2016-03-01, 22:09   Stara posiadłość

Stara posiadłość



Posiadłość może liczyć sobie ponad sto lat. Oceniając ją z zewnętrznej strony, stwierdzić można, że nie była w ogóle remontowana. Właściciel wykupując ziemię i budynek, musiał popaść w długi i zaniedbał cały budynek. Inni twierdzą, że po rozstaniu z żoną, popadł w długi nie dawał sobie rady. Wersji jest kilka, ale nie wiadomo, jaka jest prawdziwa.
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry


Wysłany: 2016-03-02, 10:55   

/ Event "Pokonaj swój strach!" - 5 czerwca 1981 /

Jak w powyższym opisie, posiadłość jest opuszczona. Tak przynajmniej mówią wszelkie papiery. Okoliczni mieszkańcy mówią co innego. Od kilku dni chodzą pogłoski, że ktoś tam zamieszkał. Nikt jednak nie widział żywej duszy. Mugole twierdzą, że dom stał się nawiedzony. Chodzą plotki, że to może być dusza ostatniego właściciela tej posiadłości. Czy to możliwe? Nie wszyscy chcą w to wierzyć, zwłaszcza że ten mężczyzna zmarł bardzo dawno temu. Czemu więc jego dusza miałaby się błąkać w tym domu? Tego nikt nie potrafi zrozumieć.
Wynajmowało ekspertów od wyłapywania duchów. Przyjeżdżały służby straży pożarnej, policji, wezwano nawet egzorcystę... Komiczne, ale prawdziwe. Lecz wszyscy Ci uciekli. Każdy z nich opowiadał co widział. Nic jednak nie trzymało się logiki. Mugole nie wiedzą już jak poradzić sobie z problemem. Teren ten został oznaczony jako niebezpieczny. Na bramie wjazdowej, przymocowano tabliczkę z informacją "teren niebezpieczny, budynek grozi zawaleniem". Cóż innego mogli napisać? Na pewno nie, że nawiedzony. Młodzi ludzie targają się na przygody, nie zdając sobie sprawy z zagrożenia.
Do świata czarodziejów dotarł ten przypadek i od razu doszli do wniosku, że to sprawka bogina. Dobra lekcja dla młodego aurora i dziennikarki. Doświadczenie i materiał do prasy. Dwójka młodych ludzi, zdecydowała się podjąć tego zadania. Ktoś jeszcze ma w sobie tyle odwagi, aby wejść do tego domu i przezwyciężyć swój strach?


Kolejka: Dowolna.
_________________

LEGENDA WALK

[atak] - kostka 1k6
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5 - zaklęcie trafiło
2, 4, 6 - zaklęcie chybiło

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 6 - zaklęcie trafiło
2, 4 - zaklęcie chybiło


[obrona] - kostka 1k10
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5, 7, 9 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8, 10 - obrona nieskuteczna

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 7, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8 - obrona nieskuteczna
dla aurorów:
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5, 7, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8 - obrona nieskuteczna

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 7, 8, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6 - obrona nieskuteczna
 
   Podziel się na:  
Leonie Benet



The only way to get rid of a temptation is to yield to it.

Pracownik w Proroku Codziennym

23

Czysta

Wolna, bo uciekła od narzeczonego







75

Różdżka

Wysłany: 2016-03-02, 19:42   
   Mów mi: Klara/Kath
   Multikonta: -


Zwykły dzień. Nic nieznaczący dla niej. Tak właśnie myślała Leo idąc do swojej pracy. Nie podejrzewała nawet, że dostanie swoje pierwsze zlecenie i to w terenie. Bo cóż nowicjusz mógł w nim robić? Często, a raczej za każdym razem wysyłani byli doświadczeni dziennikarze. Nie takie żółtodzioby jak ona. Bo niby jak długo tam pracowała? Niecały miesiąc... Chyba tak. Choć jak by się nad tym zastanowić to ona wykonywała większą cześć pracy danej jakiemuś doświadczonemu dziennikarzowi. To ona zbierała materiał. I tym razem miała zrobić to samo. Z tym ,że jej nazwisko również pojawi się w gazecie. Nie był to najlepszy pomysł zważywszy iż nie chciała zostać znaleziona. jednak minął już miesiąc i nikt nawet nie upomniał się o nią. Nawet jej nie szukano. Było jej to zdecydowanie na rękę. A w razie jakichkolwiek kłopotów mogła uciec z Londynu. Bo czemu by i nie.
Stojąc przed starą i zaniedbaną posiadłością zastanawiała się co tez może być w niej takiego ciekawego, że Prorok chciał mieć artykuł odnośnie jej? Zanim wyszła z biura została poinformowana, ze nie będzie sama. Ma dołączyć do niej auror. Było to jeszcze bardziej ciekawe tym bardziej, że nie spodziewała się jakiś niemiłych niespodzianek, a może się myliła...
Widząc zbliżającego się w jej stronę młodego człowieka uśmiechnęła się przyjaźnie i wyciągnęła rękę na powitanie.
- Witam pana. Leonie Benet. - przedstawiła się, bo w sumie tego nakazywała kultura - Podobno razem mamy zgłębić zagadkę odnośnie tego starego domu.
 
 
   Podziel się na:  
Syriusz Black



...

auror

21

czysta

kawaler







152

Różdżka, teleportacja łączna, wszystko-otwierający scyzoryk, świstoklik, uszy dalekiego zasięgu

Wysłany: 2016-03-03, 16:50   

Więc trzeba było zająć się boginem, który uprzykrzał życie mugolom. Świetnie, nie ma to jak odpowiedzialne i bardzo wymagające zadanie, no jasne. Chociaż z drugiej strony... podobno czasami dobrze było zająć się czymkolwiek, żeby nie skupiać się nadmiernie na rzeczach, nad którymi dla własnego zdrowia psychicznego lepiej byłoby się nie skupiać. Lepszy więc upierdliwy bogin niż nic. A raczej można byłoby uznać byle bogina za lepszego od niczego, gdyby nie drobny szkopuł - po kie licho bowiem było Blackowi potrzebne towarzystwo dziennikarki? Nie lubił dziennikarzy, nie przepadał za nimi - eufemistycznie rzecz ujmując - i naprawdę nie był w stanie pojąć, po co jakiś pracownik Proroka miałby plątać mu się pod nogami. Nie uważał tego ani za pomocne, ani za jakkolwiek konieczne. Nawet temat nie był przecież na tyle chwytliwy, by dziennikarze mieli się tym interesować. Chyba.
W każdym razie, biorąc pod uwagę ogólne podejście Syriusza do dziennikarzy wszelkiej maści, trudno byłoby dziwić się jego niezadowoleniu, gdy już dotarł na miejsce. Przy czym pominąć można byłoby już fakt, że w ostatnim czasie i tak Black miewał najczęściej podły nastrój i raczej nie bywał zbyt pozytywnie nastawiony do otoczenia. Pech dla Leonie, która właśnie uśmiechała się do niego przyjaźnie, wyciągnąwszy rękę na powitanie. Niewiele bowiem wskazywało na to, by Syriusz miał odwzajemnić jej radosne podejście. Nakazy kultury widocznie też miał gdzieś, bo nie dość, że kompletnie zignorował wyciągniętą w jego stronę rękę, to w dodatku nie raczył się również przedstawić. Bo po co?
- To bogin. Więc zagadka rozwiązana, możesz iść do domu. Nie musisz dziękować - stwierdził jedynie w odpowiedzi na słowa czarownicy, przez moment przyglądając się jej jakby rzeczywiście liczył na to, że ta odwróci się nagle na pięcie i pójdzie sobie w swoją stronę. Zbytniej nadziei na takie rozwiązanie jednak nie miał, więc ostatecznie nie pozostało mu nic innego, jak tylko westchnąć z rezygnacją i ruszyć w stronę wejścia do posiadłości.
- Od kiedy Prorok interesuje się boginami w jakichś starych ruderach? - chyba coś poszło nie tak w jego planie pod tytułem będę udawać, że wcale jej tu nie ma, skoro postanowił odezwać się ponownie, przekroczywszy już próg domu i na wszelki wypadek wyciągając z kieszeni różdżkę. Ba, nawet zerknął przez ramię, żeby upewnić się, że dziennikarka szła za nim. No i chyba nie był aż tak do końca głuchy na nakazy kultury, skoro przytrzymał jej nawet drzwi, zamiast zatrzasnąć je przed nosem. Widocznie niektóre nakazy dobrego wychowania ulegały zbyt silnemu utrwaleniu. Pewnie zresztą gdyby nie fakt, że w środku mogło czaić się coś potencjalnie niebezpiecznego, w związku z czym nie wypadało puszczać kobiety przodem, Black mógłby jej zupełnie odruchowo otworzyć drzwi i ani przez chwilę nie wpaść na to, jak bardzo podobne zachowanie mogłoby kontrastować z jego wcześniejszym powitaniem.
 
 
   Podziel się na:  
Leonie Benet



The only way to get rid of a temptation is to yield to it.

Pracownik w Proroku Codziennym

23

Czysta

Wolna, bo uciekła od narzeczonego







75

Różdżka

Wysłany: 2016-03-04, 12:59   
   Mów mi: Klara/Kath
   Multikonta: -


Czy zdziwiło ją zachowanie mężczyzny i jego brak kultury? Nie specjalnie. Wzruszyła jedynie ramionami i opuściła rękę chowając do kieszeni. Nie miała zamiaru być nachalna. Nie chciał się przywitać, trudno. W końcu nie musieli się znać aby ze sobą współpracować.
- Tym bardziej zostanę. Nie wiem czemu Prorok uważa to za ciekawe. Być może po wejściu do budynku się przekonam. - stanęła pewnie przed nim unosząc do góry głowę i wlepiając w niego swoje zielone oczy.
A więc to Bogin był przyczyną tego całego zamieszania. Przecież to nic wielkiego. Nie rozumiała czemu ją, początkującą dziennikarkę, wysłali w to miejsce. Nikogo nie będzie interesował taki temat. Nikt nawet nie zwróci na niego uwagi. Więc czemu została tu wysłana? Z pewnością dowie się tego po powrocie do redakcji. Nie miała zamiaru tego tak zostawić.
- Bardzo dobre pytanie. Sama chciałbym to wiedzieć. - wyciągnęła różdżkę z kieszeni tak samo jak jej towarzysz. Nie chciała zostać zaskoczona przez bogina. A może nie tylko bogin był w domu.
Po pierwszym wrażaniu jakie mężczyzna na niej wywarł nie spodziewała się , że będzie przestrzegał zasad kultury. A jednak, myliła się. Nie wszyscy przytrzymali by drzwi kobiecie. Mile ją to zaskoczyło. - Dziękuję. - jedynie tyle była w stanie powiedzieć. Nawet nie wiedziała czy chłopak to usłyszał. Nawet jeśli nie nie miała zamiaru tego powtarzać. Wypowiedziała za to cicho Lumos chcąc oświetlić ciemne pomieszczenia przed sobą.
- Masz jakiś pomysł od czego zacząć? - nawet nie wyciągnęła żadnego pióra czy pergaminu aby zapisywać wszystko. Nie chciała narażać się przecież na niebezpieczeństwo.
 
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry


Wysłany: 2016-03-04, 21:20   

Mistrzowi zapomniało się o wprowadzeniu pory czasowej. Zatem uznajemy, że pora jest południowa, dzięki czemu każde z Was mogło wyjść z pracy na teren i wykonać powierzone przez przełożonych zadanie. Pogoda także dopisuje, więc miejmy nadzieję, że na horrory się nie będzie zapowiadało.
Syriusz i Leonie, postanowili zajrzeć do opuszczonej posiadłości, by przekonać się prawdy o przebywaniu w tym miejscu boginie. A także go usunąć z tego miejsca, żeby mugole mogli mieć święty spokój.
Wnętrze budynku nie zachwycało. Użycie światła z różdżki może okazać się bardzo pomoce, ponieważ wszystkie okna w tym budynku zostały zbite płytami i deskami. nieliczna ich część przepuszczała w pełni światło. Oznaczało to, że w tym budynku jest ciemno. Hol w jakim się owa dwójka znalazła, był w tak samo opłakanym stanie co zewnętrzna elewacja domu. Ściany obdrapane, tapety wyblakły, utraciły swoje kolory. Meble pozakrywane są prześcieradłem, który zżółkniał przez te lata. Sporo kurzu i pajęczyn. Można jednak zauważyć na podłodze i na schodach ślady ludzkich stóp. Informacja o tym, że ludzie tutaj faktycznie byli.
Od holu, po prawej stronie można dostać się do salonu, w którym, poza brudem, był także bałagan. Świeży bałagan. Ktoś najwidoczniej uciekał i poobijał się o meble. Rozbita lampa stojąca, a obecnie leżąca na podłodze. Klosz od niej znajdował się o parę centymetrów dalej. Przewrócony fotel i stolik. W narożniku stoi zakurzone pianino.
Od lewej strony jest wejście do jadalni, a od jej prawej - do kuchni. Oba te pomieszczenia też nie zachwycają wyglądem. Meble przykryte materiałem, ale kto wie czy przez tyle lat zachowały swoją naturę? Poduchy na pewno przesiąkły pleśnią i wilgocią. Nie mówiąc już o kuchni, z której dosłownie śmierdziało. Warto uważać na spróchniałe schody, które ukazać się im mogą na wprost po wejściu do tego budynku. Kilka schodów posiadało złamane deski, co świadczyło o tym, że ktoś już swoje nogi mógł połamać. Może nasza dwójka będzie miała więcej szczęścia?


Kolejka: Syriusz, Leonie, MG
_________________

LEGENDA WALK

[atak] - kostka 1k6
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5 - zaklęcie trafiło
2, 4, 6 - zaklęcie chybiło

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 6 - zaklęcie trafiło
2, 4 - zaklęcie chybiło


[obrona] - kostka 1k10
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5, 7, 9 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8, 10 - obrona nieskuteczna

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 7, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8 - obrona nieskuteczna
dla aurorów:
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5, 7, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8 - obrona nieskuteczna

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 7, 8, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6 - obrona nieskuteczna
 
   Podziel się na:  
Syriusz Black



...

auror

21

czysta

kawaler







152

Różdżka, teleportacja łączna, wszystko-otwierający scyzoryk, świstoklik, uszy dalekiego zasięgu

Wysłany: 2016-03-06, 12:35   

Skoro na swoje niezbyt mile widziane towarzystwo nie mógł nic poradzić, to prawdopodobnie nie pozostawało mu nic innego, jak tylko pogodzić się z takowym. I ignorować je na tyle, na ile było to możliwe. Tyle dobrego przynajmniej, że tej drugiej kwestii Leonie najwyraźniej nie miała zamiaru mu utrudniać, rzeczywiście okazując się być towarzystwem, które dało się ignorować stosunkowo łatwo. Przynajmniej jeden pozytyw, a to już coś.
Zastanawiającym był jednak fakt, że najwyraźniej wcześniej dziennikarka nie bardzo wiedziała, że sprawa, którą miała się zająć dotyczyła zwykłego bogina. To znaczy... najprawdopodobniej bogina - choć z drugiej strony to akurat można było uznać raczej za pewnik. Bo niby cóż innego miałoby to być? Duchy nawiedzające starą posiadłość? Stanowczo odpadało. Bo przecież duchy nie miały w zwyczaju straszenia ludzi, a jeśli już nawet któryś faktycznie postanawiał urozmaicać sobie życie pozagrobowe w ten sposób, to na pewno nie byłby w stanie dowolnie zmieniać swojego wyglądu. To chyba powinien wiedzieć każdy, kto uczył się w Hogwarcie i miał do czynienia z tamtejszymi duchami. A przecież panna Benet wyglądała, jakby sama również dość niedawno skończyła szkołę...
- Miałaś w ogóle kiedykolwiek do czynienia z boginem? - jasne, że zignorował jej pytanie, najwyraźniej w tej chwili własne uznając za istotniejsze. Bo w zasadzie nie dało się ukryć, ono naprawdę było istotniejsze. W końcu dobrze byłoby wiedzieć, czy jego przymusowa towarzyszka w ogóle wiedziałaby jak sobie poradzić, kiedy już natknie się na tego nieszczęsnego bogina. Od tego w końcu zależał fakt, na ile tak właściwie można było ignorować jej towarzystwo i liczyć na to, że w razie czego poradzi sobie sama. I chociaż faktycznie była to kwestia dość istotna, najwyraźniej Black wcale nie zamierzał zbyt długo czekać na ewentualną odpowiedź. Bo przecież nie zamierzał również spędzać tutaj całego dnia. Zamiast więc wdawać się w jakieś dłuższe dyskusje pod drzwiami, sam również mruknął ciche Lumos, następnie unosząc różdżkę nieco wyżej, żeby jej rozjarzony koniec rozświetlił jak największą część otoczenia. W zasadzie... owo - paradoksalnie - przywodziło nawet na myśl całkiem pozytywne skojarzenia; te związane z Hogwartem i regularnymi wypadami do Wrzeszczącej Chaty, która też wcale nie prezentowała się zbyt ciekawie. Rozejrzawszy się w ten sposób, ostatecznie Syriusz zdecydował się ruszyć w kierunku salonu, dochodząc do logicznego wniosku, że najczęściej boginy upatrywały sobie jedno konkretne miejsce, w którym zamieszkiwały. Skoro zaś najwyraźniej ktoś w pośpiechu opuszczał niedawno salon, to mogłoby sugerować, że ten konkretny bogin zagnieździł się właśnie tam.
 
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry


Wysłany: 2016-03-10, 22:41   

/ w związku z tym, że czas na odpisanie dla Leonie minął, zostaje pominięta w tej kolejce /

Syriuszowa intuicja mogła go nakierować w bardzo dobre miejsce. Świeży bałagan w salonie, mógł właśnie sugerować fakt, że to w tym pomieszczeniu mogło dojść do jakiegoś incydentu. Większość przedmiotów i mebli, została poprzewracana. Jak już było o tym wcześniej wspomniane. Salon jak można było zauważyć, był zabrudzony, zakurzony i znaleźć można było tylko ludzkie ślady. Jakby się nawet dobrze przyjrzeć, to dostrzegłoby się także ślady zwierząt. Takich, które raczej nie miałyby prawa się pojawić w takim miejscu. Stopy krokodyla? Duże kocie łapy? Bogin nieźle sobie zabalował.
Na pierwszy rzut oka nie było nic godnego zauważenia. Nad kominkiem znajdowała się zakurzona lampa naftowa. Nie ma jednak pewności, czy nafta w środku się znajdowała, by można było ją zapalić. Ale za to w szufladach starej komody, można znaleźć długie zżółkniałe świeczki. Brak jest tylko zapałek. Co mogłoby jeszcze przykuć uwagę? Wspomniany kominek. Stary, duży, z wyrzeźbionymi głowami niedźwiedzi po bocznych stronach jego ramy. Sam w sobie budową jest bardzo interesujący i przykuwający uwagę. W jego wnętrzu znajduje się duża kupka popiołu, jakby spalonego węgla i drewna. Od lat nie sprzątnięte i na dokładkę tego wszystkiego sporo piachu i kurzu.
Od wejścia do salonu, po lewej stronie, dostrzec można zamknięte drzwi. Najwyraźniej naruszone, ponieważ nie miało na sobie sporo pajęczyn a te z kolei były rozszarpane. Może te drzwi ktoś otwierał?


Kolejka: Syriusz, Leonie, MG
_________________

LEGENDA WALK

[atak] - kostka 1k6
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5 - zaklęcie trafiło
2, 4, 6 - zaklęcie chybiło

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 6 - zaklęcie trafiło
2, 4 - zaklęcie chybiło


[obrona] - kostka 1k10
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5, 7, 9 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8, 10 - obrona nieskuteczna

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 7, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8 - obrona nieskuteczna
dla aurorów:
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5, 7, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8 - obrona nieskuteczna

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 7, 8, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6 - obrona nieskuteczna
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo






Grafikę na forum wykonała Seba pod okiem Daliena. Jej elementy zostały znalezione w internecie. Styl jest dziełem Curly, a kody zostały stworzone przez administrację, przy pomocy niektórych znalezionych w odmętach internetu. Nie kopiuj, zapytaj.