Nobody can save you now... Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Opuszczona posiadłość
Autor Wiadomość
Mistrz Gry


Wysłany: 2015-12-20, 15:26   Opuszczona posiadłość

Opuszczona Posiadłość



Dotarcie do posiadłości wcale nie jest łatwe. Znajduje się ona na polanie, ukryta w leśnej gęstwinie. Budynek zresztą w żaden sposób nie wydaje się przytulny, wręcz przeciwnie. Powybijane okna zieją pustką, gdzieniegdzie brakuje dachówki czy pokaźnych części dachu. Bluszcz, który leniwie porasta ściany niewątpliwie jest przynajmniej w jakimś stopniu trujący.

Mimo to, miejsce jest pełne niesamowitego, surowego piękna. Niewątpliwie, gdyby ktokolwiek zadbał o posiadłość byłaby ona miejscem co najmniej urzekającym, zwłaszcza, że za nią znajduje się kryty, dziewiętnastowieczny basen. Na południowej ścianie budynku można zobaczyć szkielet szklarni, która obecnie porośnięta jest chwastami. Ktoś niegdyś wiódł tu naprawdę porządne życie.
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry


Wysłany: 2015-12-20, 16:33   

// 7 maja 1981

W ciągłym ruchu był od dwóch tygodni. Był pozostawiony sam sobie, Czarny Pan wygnał go, uznając chyba, że znacznie bardziej rozrywkowym będzie porzucić swojego sługę i pozwolić mu wpaść w ręce aurorów, niż zabić go na miejscu. Dostał oczywiście zadanie, z gatunku tych niewykonalnych. Jeśli było się poszukiwanym zbiegiem bez własnej różdżki, zabójstwo jakiegokolwiek aurora, bez wsparcia, graniczyło z cudem. A zamordowanie szefa Biura Aurorów... w swojej łasce, zamiast Longbottoma pozwolił mu zamordować Moody'ego.
Urocze.
Może dlatego uznał, że ucieczka będzie bezpieczniejsza, przynajmniej przez jakiś czas. Nie teleportował się, w końcu mogli go próbować namierzyć, swojej różdżki i tak nie posiadał, chociaż z czarów korzystał bardzo oszczędnie. Chciał zabić jakiegoś czarodzieja, żeby odebrać mu różdżkę, ale ta uzyskana od śmierciożerców była nazbyt kapryśna. Nawet zamordowanie tej głupiej rodziny mugoli sprawiło mu problem.
Był głodny, przeraźliwie głodny. Zdobycie pożywienia było znacznie bardziej skomplikowane niż mu się wydawało. Może dlatego w tej posiadłości osiedlił się na dwie noce. Udało mu się nawet napalić w kominku, więc nawet nie musiał marznąć, zakopany pod kocami. Nim jednak udał się na spoczynek, rzucił na budynek zaklęcia ochronne - niezbyt potężne, różdżka mimo wszystko grymasiła. Założył jakieś proste pułapki i straszaki, zamykając się w pomieszczeniu blisko wyjścia. Nie był głupi, pozostawał czujny. Ale był już tak zmęczony...
_________________

LEGENDA WALK

[atak] - kostka 1k6
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5 - zaklęcie trafiło
2, 4, 6 - zaklęcie chybiło

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 6 - zaklęcie trafiło
2, 4 - zaklęcie chybiło


[obrona] - kostka 1k10
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5, 7, 9 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8, 10 - obrona nieskuteczna

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 7, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8 - obrona nieskuteczna
dla aurorów:
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5, 7, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8 - obrona nieskuteczna

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 7, 8, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6 - obrona nieskuteczna
 
   Podziel się na:  
Liam Ellis



A smile is a curve that sets everything straight.

Auror

38

czysta

w związku







2866

różdżka, teleportacja łączna, dwukierunkowe lusterko (jedna część), eliksir wytrzeźwienia x2, eliksir wielosokowy x1, ujawniacz, samopiszące pióro, fałszoskop, veritaserum x1, peruwiański proszek natychmiastowej ciemności x3

Wysłany: 2015-12-20, 16:49   
   Multikonta: Sebastian


/ niech więc będzie ten 7 maja /

Dużo czasu zajmowało znalezienie choćby jednego uciekiniera. Obserwacja osiedli, ulic, sprawdzanie pobliskich opuszczonych domów, a także zabezpieczenie ostatnich miejsc zamieszkania, utrudniało trochę ich odnalezienie. Aż do teraz, kiedy Liamowi udało się natrafić na jakiś trop. Zamordowana rodzina mugolska to nic nowego. Ale że ktoś widział podejrzanego, już jakiś sygnał. Theo i Rosemary udali się zapewne sprawdzić inne miejsce, natomiast Liam sam pozostał ze sprawdzeniem tej posiadłości. Dalien miał inne obowiązki, więc Liam zaoferował wspólną "wycieczkę" Alastorowi, z którym mieli wspólnie znaleźć Crowleya, choć pomoc przy szukaniu więźniów będzie także korzystna. Nie wiadomo też, czy uciekinierzy poruszają się sami, czy w grupie.
Dotarłszy na miejsce, Liam zatrzymał się jakieś paręnaście kroków od posiadłości, przy jakimś drzewie. Z jednego okna dobiegało światło, najwyraźniej z kominka. Ktoś na pewno tam mieszkał. Wyjął różdżkę, spojrzawszy na Alastora, czy i ten jest gotów.
_________________











Liam Ellis
Dalien
Leandra
 
   Podziel się na:  
Alastor Moody



What doesn't kill me should run, because now I'm fucking pissed.

Auror

37

Czysta

W związku z własną piersiówką







472

Różdżka, teleportacja łączna, fałszoskop, eliksir wielosokowy, łzy feniksa x1, świstoklik

Wysłany: 2015-12-23, 20:09   
   Mów mi: Mudi
   Multikonta: Ofelka, Rita, Augusta, Jack


Zdążył już wypocząć po pobycie w szpitalu, tak więc nie zdziwiło go bardzo, gdy Liam zaproponował mu wspólną robotę w terenie. Dzięki ćwiczeniom Imperiusa Alastor zdołał już naprawdę zaufać swojemu koledze po fachu, choć nadal miał do siebie trochę pretensji o to, że nie udało mu się przełamać zaklęcia wtedy, gdy Ellis kazał mu wypowiedzieć się na temat czarnej magii. Moody nadal miał ochotę wejść pod jakiś koc i wyjeść pudło ciastek, ale kiedyś trzeba się w końcu przełamać i zrobić coś sensownego, mimo że tak naprawdę chce się ukryć pod peleryną niewidką na resztę życia.
Gdy dotarli na teren posiadłości, mimo widocznch oznak dawnego opuszczenia przed wiekami dało się zauważyć świeży ślad pobytu człowieka. Co więcej, było oczywiste, że osoba, której szukali, nadal może się tam znajdować.
Moody zastanowił się, mrużąc oczy.
- Animadverto, invenies - rzucił, mając nadzieję, że zaklęcie pozwoli mu spojrzeć na dom pod nieco innym kątem. Może uda mu się wykryć, czy zostały na to miejsce nałożone jakieś zaklęcia, a jeśli tak, to jakie.
_________________
Alastor Szalonooki Moody
I'm not going out of my way looking for devils; but I wouldn't step out of my path to let one go by.
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry


Wysłany: 2015-12-23, 22:10   

Niewiele go zdradzało, naprawdę o to zadbał. Tylko było mu tak zimno, był tak przerażony i wreszcie - zdany sam na siebie. Coś takiego nie przydarzało się arystokratycznym czarodziejom zbyt często, żeby nie rzec, wcale. Pozostawał na granicy snu, starając się odpocząć. Wiedział, że nie może zostać tu nazbyt długo, ktoś mógł zwrócić uwagę na to, że posiadłość nie wyglądała na tak opustoszałą jak wcześniej.
Przezorny zawsze zabezpieczony, jak mówią. KLIK! Mimo, że zaklęcie zadziałało, posiadłość nie była w żaden sposób zabezpieczona fizycznie - żadnych zasadzek czy pułapek. Przynajmniej z zewnątrz. Widać Conrad był zbyt zmęczony, by jakkolwiek przygotować zabezpieczenie inaczej, niż magicznie. Dlatego, sięgnięcie po drugie zaklęcie zdawało się być jeszcze bardziej na miejscu. KLIK!, zobaczyli delikatną, niemalże niewidoczną, cieniutką membranę, otaczającą ściśle posiadłość. Tu Conrad się postarał - budynek był chroniony zaklęciami od tych bardziej podstawowych, do tych znacznie bardziej skomplikowanych. To by tłumaczyło jego zmęczenie i lenistwo w związku z zabezpieczeniem terenu w inny sposób. Pomijając Repello Mugoletum, budynek spowity był Protego Totalum, Protego Kletva i wreszcie, co najbardziej martwiące, Cave Inimicum. Zdjęcie tego zaklęcia bez zaalarmowania Conrada będzie nie lada wyzwaniem, bez dwóch zdań, zwłaszcza że KLIK! Conrad był pewien, że coś usłyszał. Nie wybudziło go to zupełnie, ale odrobinę otrzeźwiło. Miał nie zasypiać, przynajmniej nie za mocno!
_________________

LEGENDA WALK

[atak] - kostka 1k6
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5 - zaklęcie trafiło
2, 4, 6 - zaklęcie chybiło

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 6 - zaklęcie trafiło
2, 4 - zaklęcie chybiło


[obrona] - kostka 1k10
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5, 7, 9 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8, 10 - obrona nieskuteczna

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 7, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8 - obrona nieskuteczna
dla aurorów:
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5, 7, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8 - obrona nieskuteczna

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 7, 8, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6 - obrona nieskuteczna
 
   Podziel się na:  
Liam Ellis



A smile is a curve that sets everything straight.

Auror

38

czysta

w związku







2866

różdżka, teleportacja łączna, dwukierunkowe lusterko (jedna część), eliksir wytrzeźwienia x2, eliksir wielosokowy x1, ujawniacz, samopiszące pióro, fałszoskop, veritaserum x1, peruwiański proszek natychmiastowej ciemności x3

Wysłany: 2015-12-23, 23:00   
   Multikonta: Sebastian


Zaklęcie Alastora sprawiło, że ujrzeli zakęcia narzucone na posiadłość. Liam aż westchnął niepocieszony, widząc ile roboty będą mieli z wejściem do środka.
- Nie wiem czy może być gorzej.
Powiedział do Alastora, nie ciesząc się na zaklęcie, będące Cave Inimicum. Jak przedostaną się do środka? Mogliby spróbować zdjąć zaklęcie, ale co, jeżeli ono może być zdjęte przez założyciela? Nawet nie pomyślał o to zapytać Daliena. Co za pech. Na pewno brat by mu powiedział, jak takie zaklęcie obejść.
- Przynajmniej teleportować się można. Ale to i tak zwróci na nas uwagę.
Spojrzał na Alastora, jakby czekając też na jego opinię. Gdyby nie to jedno zaklęcie, podeszliby sobie bliżej i weszli do środka po mugolsku. O ile tarcza obronna by ich nie odrzuciła. Mają przynajmniej pewność, że w tamtym budynku, znajduje się poszukiwany więzień.
_________________











Liam Ellis
Dalien
Leandra
 
   Podziel się na:  
Alastor Moody



What doesn't kill me should run, because now I'm fucking pissed.

Auror

37

Czysta

W związku z własną piersiówką







472

Różdżka, teleportacja łączna, fałszoskop, eliksir wielosokowy, łzy feniksa x1, świstoklik

Wysłany: 2016-01-11, 18:17   
   Mów mi: Mudi
   Multikonta: Ofelka, Rita, Augusta, Jack


Moody patrzył, jak mroczne ciemności nocy rozstępują się, ukazując zaklęcia, które znał od dawna. Użycie przez człowieka w środku Protego Kletvy oznaczało, że ktokolwiek przebywał w sercu starego budynku, na pewno był śmierciożercą. Możliwe więc, że Liam faktycznie wpadł na trop Conrada, a jeśli nie, możliwe, że tej nocy nie powrócą do Ministerstwa z pustymi rękami i ktoś na pewno wyląduje w areszcie.
- Spokojnie, damy radę. Proponuję tak: ja zajmę się zaklęciami, a ty w tym czasie spróbujesz odnaleźć Conrada. Musisz być gotowy, jeśli mi się nie uda i przypadkiem poinforumuję go, że coś jest nie tak.
Rozbrajanie domu obranego w zaklęcia było jak praca mugolskiego sapera - bomba w każdej chwili mogła wybuchnąć. A o ile ta przed nimi nie mogła zrobić im krzywdy, to jednak była bardzo delikatna i trudna do rozbrojenia.
- Finite - mruknął, mając nadzieję, że podziała to przynajmniej na część zabezpieczeń.
Szukając w myślach pozostałych zaklęć łamiących te obronne, których i tak było tyle co kot napłakał, dodał jeszcze:
- Dissendium.
Może Liamowi ukaże się jakaś klapa w ziemi prowadząca do piwnicy i omijająca dzięki temu inne zabezpieczenia? Stare posiadłości mają zazwyczaj od groma takich tuneli, schronów, ukrytych przejść.
- Myślisz, że Partis Temporus byłoby w stanie stworzyć przejście przez ścianę tak, by nie naruszyć zaklęć?
_________________
Alastor Szalonooki Moody
I'm not going out of my way looking for devils; but I wouldn't step out of my path to let one go by.
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry


Wysłany: 2016-01-18, 14:07   

KLIK!, o ile za pierwszym razem Moody miał szczęście, o tyle za drugim nawet proste Finite spaliło na panewce. Przez chwilę wydawało się, że nic złego się nie stało, ba! KLIK!, następne zaklęcie zadziałało. Coś zaiskrzyło w trawie, dziesięć metrów od nich. Czyżby klapa do środka?
Bariera zaiskrzyła delikatnie zielonkawym światłem, zafalowała, po czym Liam mógł obserwować, jak magiczna energia odrzuca Moody'ego na ładne kilka metrów. KLIK!, szczęśliwie, czy nie, szkolenie aurorów robiło jednak swoje. Instynktownie udało się Alastorowi zwinąć i paść tak, że w zasadzie, pomijając kilka drobniejszych siniaków czy obtarć nic mu się nie stało.
Sprytny Selwyn był przygotowany, względnie. Starał się być jak najbardziej przytomny i chociaż wychodziło mu to różnie, to faktycznie, jakikolwiek błąd aurorów mógł go wybudzić. Opierał się o ścianę w pokoju, wyglądając przez okno z różdżką na podorędziu. KLIK!, jednak... był niemal pewien, że nic się nie działo. Musiał wpadać w paranoję, coś mu się przesłyszało, na pewno. Usiadł pod oknem, uchylając je delikatnie, żeby wpuścić do środka świeżego powietrza. Powinien zostać przytomny przez godzinę, jeśli nic się nie stanie musiał wrócić w objęcia Morfeusza. Nie miał na to wszystko siły.
_________________

LEGENDA WALK

[atak] - kostka 1k6
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5 - zaklęcie trafiło
2, 4, 6 - zaklęcie chybiło

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 6 - zaklęcie trafiło
2, 4 - zaklęcie chybiło


[obrona] - kostka 1k10
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5, 7, 9 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8, 10 - obrona nieskuteczna

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 7, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8 - obrona nieskuteczna
dla aurorów:
Postacie do 30 roku życia włącznie:

1, 3, 5, 7, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6, 8 - obrona nieskuteczna

Postacie w wieku 31 lat i starsze:

1, 3, 5, 7, 8, 9, 10 - obrona skuteczna
2, 4, 6 - obrona nieskuteczna
 
   Podziel się na:  
Liam Ellis



A smile is a curve that sets everything straight.

Auror

38

czysta

w związku







2866

różdżka, teleportacja łączna, dwukierunkowe lusterko (jedna część), eliksir wytrzeźwienia x2, eliksir wielosokowy x1, ujawniacz, samopiszące pióro, fałszoskop, veritaserum x1, peruwiański proszek natychmiastowej ciemności x3

Wysłany: 2016-01-18, 20:33   
   Multikonta: Sebastian


Jako że Alastor zajął się rzucaniem zaklęć, w celu zniwelowania obecnych, jak i podjęcia się próby wyrobienia ścieżki, niewiele z tego pomagało. Ale coś Liam dostrzegł w trawie. Nie skupił na długo w danym miejscu wzroku, kiedy to musiał się lekko uchylić, patrząc jak pewna energia odrzuciła Alastora do tyłu. Od razu po tym podążył wzrokiem za przyjacielem.
- Trzymasz się?
Zapytał nieco ściszonym ale słyszalnym głosem. Wierzył, że mu nic nie będzie, bo jakoś nie zauważył, by gdzieś krew leciała. Wrócił spojrzeniem na barierę, która otaczała posiadłość. Wzrok skierował na klapę, którą wcześniej dostrzegł. Takie zaś było jego pierwsze stwierdzenie.
- Nie wiem czy Partis Temporus pomoże. Spróbować możemy, choć chyba jakieś przejście znaleźliśmy.
Liam mając wyciągniętą różdżkę, skierował się powolnym krokiem bliżej bariery, do miejsca, gdzie coś powinno być. Jakaś klapa czy coś, co wcześniej w trawie zaiskrzyło. Chwilami spoglądał w stronę okien budynku, jak i wejścia, czy czasem ich gospodarz, nie został poinformowany o ich przybyciu. Szkoda, by miał im znów uciec.
Jeżeli była możliwość zbliżenia się do klapy, to Liam kucając przy niej, spróbował otworzyć rękoma. Gdyby okazało się, że jest zamknięcia, zwykła "Alohomora" powinna pomóc otworzyć im tajemnicze drzwiczki.
Jeżeli zaś wspomniana klapa, znajdowała się za zaklęciem bariery, to wtedy Liam spojrzałby na Alastora, dając mu możliwość spróbowania rzucenia wspomnianego zaklęcia, które dałoby im przejście do posiadłości, lub do tej klapy. Po prostu, by przebić się przez barierę.
_________________











Liam Ellis
Dalien
Leandra
 
   Podziel się na:  
Alastor Moody



What doesn't kill me should run, because now I'm fucking pissed.

Auror

37

Czysta

W związku z własną piersiówką







472

Różdżka, teleportacja łączna, fałszoskop, eliksir wielosokowy, łzy feniksa x1, świstoklik

Wysłany: 2016-02-14, 20:57   
   Mów mi: Mudi
   Multikonta: Ofelka, Rita, Augusta, Jack


Moody był przygotowany na wszystko, jednak potężna fala energii uderzająca na jego ciało wyrzuciła go kilka metrów dalej. Przelatując w powietrzu instynktownie złożył się do lądowania przewrotem przez bark, dzięki czemu oprócz obolałego ramienia uniknął obrażeń głowy i klatki piersiowej. Dziękczynne lata treningu na aurora i codzienne ćwiczenia sprawności fizycznej dały plon, dzięki któremu nic mu się nie stało, a poza tym udało mu się zachować jako taką czujność.
Wyciągnął różdżkę przed siebie, spodziewając się kolejnego ataku od strony domostwa, choć taki nie nastąpił. Moody domyślał się, że śmierciożerca nie zaatakował - to był efekt nieudanego zaklęcia, które sam rzucił. Nie oznaczało to jednak, że Conrad nie został w jakiś sposób zaalarmowany - należało podwoić czujność. Być może już wiedział o ich obecności, ale zamierzał utrzymać ich w nieświadomości co do tego.
- Tak, wszystko w porządku.
Moody nie zauważył wcześniej błysku wśród traw, który wywołało jego zaklęcie - był zbyt zajęty koziołkowaniem nad ziemią. Teraz jednak zauważył klapę.
- Faktycznie. Tylko żeby ta klapa nie znajdowała się za barierą... Partis Temporus!
Miał nadzieję, że zaklęcie w miarę możliwości podziała, pomagając Liamowi na wszelki wypadek dostać się do klapy.
Na wszelki wypadek rzucił na nich też Zaklęcie Tarczy. Nigdy w końcu nic nie wiadomo.
_________________
Alastor Szalonooki Moody
I'm not going out of my way looking for devils; but I wouldn't step out of my path to let one go by.
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo






Grafikę na forum wykonała Seba pod okiem Daliena. Jej elementy zostały znalezione w internecie. Styl jest dziełem Curly, a kody zostały stworzone przez administrację, przy pomocy niektórych znalezionych w odmętach internetu. Nie kopiuj, zapytaj.