Nobody can save you now... Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Maxymilian Blackwood
Autor Wiadomość
Maxymilian Blackwood



-

Amnezjolog

32

Czysta

Wolny, bo narzeczona uciekła







70

Różdżka,

Wysłany: 2016-02-26, 14:08   Maxymilian Blackwood


Ashley Purdy
Maximilian Charles Blackwood





    Data urodzenia: 18 lipca 1949r.
    Miejsce urodzenia: Londyn (Anglia).
    Miejsce zamieszkania: Londyn (Anglia).
    Zawód: Amnezjolog (Kwatera Główna Amnezjatorów w Ministerstwie Magii).
    Stan cywilny: Wolny.
    Status krwi: Czysta.
    Dom w Hogwarcie: Ravenclaw.
    Różdżka: Buk, Pióro memortka, 12 cali, sztywna.




Najstarszy i jedyny syn Charlesa i Rebecci Blackwoodów. Wychowany na nieco surowych zasadach, wpajających odpowiednią kulturę jak i zachowanie, przystające dla rodziny wywodzącej się z krwi czystej czarodziejów. Nauczony tego, by nie tolerować mugoli, zwłaszcza tych, którzy śmieli się posiąć wiedzę dostępną tylko czarodziejom. Szumowinom, szlamom, jak to mawiał jego ojciec.
Mimo lekcji jakie wpajał mu ojciec, nie zmieniało to jego własnych poglądów, które z biegiem lat, rozumiał już własnym tokiem myślenia. Nie sprzeciwiał się ojcu a dzielnie znosił wszelkie kary, jakie otrzymywał. Nawet pierwszy raz w życiu otrzymany policzek. Matka tego nie mogła ojcu wybaczyć.
Siedem lat później, doczekał się kuzynostwa i to jeszcze bliźniaczego. Niestety jego ojciec i wuj nie utrzymywali ze sobą zbyt dobrego kontaktu. Powodem mogła być problematyczna sytuacja finansowa wujka, którego ojciec nie chciał wspomóc, uważając, że ten sam sobie na to zapracował. Tak samo kilka lat później, nie zgodził się na przyjęcie Morgana i Alexisa pod swój dach. Uważał, że to nie jest jego problem. Max swoje kuzynostwo poznał dopiero w Hogwarcie. Chłopcy byli na etapie pierwszoklasistów, zaś Max kończył szkołę. Uśmiechający dla niego był fakt, że obaj trafili do tego samego domu co on, czyli Ravenclaw.
Przez pierwszy rok mieli szansę się poznać lepiej. Max poznawszy ich sytuację rodzinną i to, że obaj zostali oddani do sierocińca, zapewnił im swoje wsparcie, nakazując oczywiście milczenie. Ich ojcowie nie muszą o tym wiedzieć. Najstarszy Blackwood wsparł ich także finansowo, jeżeli tego potrzebowali. Jedynie tylko do czasu ukończenia przez nich szkoły.
Nie da się ukryć, że Max zainteresował się później nieprzyjemnie rozwijającą się sytuacją Alexisa, który trafił do szpitala, z powodu stwierdzenia u niego choroby psychicznej. Odwiedzał go, ale sam także niewiele mógł zdziałać by jakoś pomóc. Nie mówiąc już o próbach wypuszczenia go. Lecz pewnego dnia, kiedy przyszedł w odwiedziny do Alexisa, dowiedział się o jego zniknięciu. Wtedy to uśmiechnął się i pokręcił głową. Wiedział, że Ci dwaj jakby bez siebie żyć nie mogli, więc albo jeden pomógł drugiemu, albo Alexis sam jakimś sposobem uciekł.
W szeregi śmierciożerców dostał się dzięki znajomością w Nokturmie. W swojej klasie miał kolegę, którego rodzina do nich przynależała. Stało się to z rok po skończeniu szkoły, kiedy podjął się szkolenia w dziedzinie amnezjologa. Po latach praktyki, oraz pracowniczemu stanowisku ojca w Ministerstwie, Max dostał pracę w kwaterze amnezjatorów. Nie przeszkodziło mu to nawet w pracy dla Czarnego Pana, gdzie jego umiejętności w zabawie z pamięcią, były bardzo przydatne.
Mroczny znak otrzymał na dwa lata przed ściągnięciem kuzyna do śmierciożerców. Przypadek sprawił, że Ci dwaj spotkali się w Nokturmie. Dopiero za którymś ich spotkaniem na wspomnianej ulicy, Alexis przyznał się czemu kręci w tych okolicach i kogo konkretnie szuka. Max jednak dał kuzynowi czas na zastanowienie się, czy na prawdę tego chce. Ponieważ później, nie ma od tego odwrotu.
Warto też wspomnieć o wątku "miłosnym" w życiu Maxymiliana. Wzięte w cudzysłów słowo miłość, jest celowe, ponieważ Max nigdy nie kochał kobiety, z którą przyszło mu zawrzeć małżeństwo, do którego nawet nie doszło. Jego wybranka została mu przez ojca przedstawiona jako Leonie Benet. Wraz ze swoim ojcem i przyszłym teściem, obmyślili plan, jakby przekonać dziewczynę do ślubu. Dla Blackwooda nie było trudne, posługując się eliksirami. Nie wahał sie nawet z ich testowaniem. Podczas zapoznawczej kolacji, odbyło się wszystko normalnie. Max i Leonie poznali się i spędzili miło kilka chwil. Dopiero później, Max zdecydował się użyć eliksiru miłosnego, na swojej wybrance. Niemal tym sposobem, zmuszał ją do kochania siebie. Wszystko było tak idealne, że udały się mu nawet oświadczyny. Niestety, Leonie któregoś dnia odkryła prawdę i zaprzestała spożywania jedzenia i picia z jego rąk czy nawet rodziny. Zerwała z nim kontakt jak i również zaręczyny. Max jednak nie zamierza na tym skończyć i mimo innych spraw na głowie, zamierza odnaleźć dziewczynę.



Jaki jest Twój stosunek do czarnej magii?

Pozytywny. Im więcej czarodziej potrafi, tym lepiej może sobie poradzić w trudnych sytuacjach. Czarna magia nie zawsze musi kojarzyć się z czymś, co jest złe. Te zaklęcia przecież nie wykorzystuje się na co dzień. Jedynie w sytuacjach wyjątkowych, krytycznych. Każdy czarodziej powinien posiąść wystarczającą wiedzę na ich temat, by móc się bronić, lub pokazać swoją wyższość.

Jaki jest Twój stosunek do mugoli?

Osobiście do mugoli, nie mam nic. Ale do tych, którzy sięgają po różdżki i nimi wymachują, powinni ponieść jakąś karę. Nie są urodzonymi czarodziejami, więc dla nich powinno być zabronione posiadanie magicznego patyczka, by pogłębianie wiedzy magicznej. Tacy uważać się mogą za lepszych, a to przecież urodzeni czarodziejami są potęgą.

Co sądzisz na temat związków czarodziei z mugolami?

Takie związki powinny być zakazane. Po co marnować życie z kimś, kto został wychowywany w innym społeczeństwie? Nie każdemu łatwo się przyzwyczaić do innego życia. Życia drugiej osoby. A dzieci z tych związków? Nie będą miały w życiu łatwo. Nie jestem zwolennikiem takich związków, ale to nie moja sprawa.

Mając do wyboru oszałamiającą karierę lub szczęśliwe życie rodzinne, na co byś się zdecydował/a?

Szczerze to wybrałbym karierę. Nie jest osobą, która kocha. Nie znam tego uczucia i nigdy nie byłem zakochany. Liczą się zasady, kariera. Rodzina to tylko słabość naszego życia. Trzeba ją chronić, a przez to zapominamy o swoim bezpieczeństwie. Kto jak woli, ale ja jako ojca siebie nie widzę.

Jak myślisz, jak postrzegają Cię członkowie Twojej rodziny?

Na pewno lepiej, niż moich kuzynów. Wychowywany na twardych zasadach, niemal wyszedłem na arystokratę. Ale swoje zdanie mam i nie zawsze zgadzam się z tym, czego oczekuje ode mnie rodzina. Z kuzynami dogaduję się dobrze. Tak to widzę ze swojej strony. Alexisowi nawet pomagałem, kiedy tego potrzebował. Morgan radził sobie dobrze. Ale ich obu nie zostawiłem w potrzebie. Na mnie mogą liczyć, ale nie wiem jak to będzie w drugą stronę. Nie miałem rodzeństwa, ale mam chociaż ich.

Jakie relacje łączyły Cię z Twoimi rówieśnikami w czasach szkolnych?

Rzekłbym, że bardzo dobre. Byłem jednym z lubianych, mimo poważnego charakteru i postawy. Nie grałem w Quiddicha, ale za to byłem prefektem. Pomagałem w nauce tym, którzy tego potrzebowali. Karałem tych, którzy zawinili. Nie da się uniknąć, że bardzo dobrze dogadywałem się z uczniami domu Slytherina. Możliwe że tam miałem więcej znajomości, niż w domu do którego sam należałem. Nikt jednak nie skarżył na mnie, więc okres szkolny uważam za całkiem udany.

Jak zareagowałbyś, gdyby któregoś dnia dotarła do Ciebie wieść o śmierci bliskiej Ci osoby?

Nie przejąłbym się w ogóle. Nie mam w sobie takich uczuć, bym za kimś płakał. Prawdę mówiąc, to nigdy nie płakałem. Może jak byłem w pieluchach, ale to normalne. Odkąd sięgam pamięcią, a na prawdę daleko, nie uroniłem ani jednej łzy. Cebula się nie liczy. Jeżeli śmierć dotknęłaby któregoś z moich kuzynów, zapewne też bym nic nie poczuł.

Trwa wojna, każdego dnia słyszysz nowe nazwiska poległych czarodziejów. Czy boisz się, że następnym razem to możesz być Ty?

Najwyraźniej tak. Każdy by się bał, kiedy jego nazwisko mogłoby się znaleźć na liście celów. Nie ważne z której strony. Śmierci jednak się nie boję. To co może być najgorsze, to Azkaban. Najbardziej to właśnie obawiałbym się uwięzienia do końca życia, niżeli śmierci. Śmierć to kolejna ścieżka, lecz w innym już wymiarze.



    W Hogwarcie bardzo dobrze radził sobie z przedmiotami jak obrona przed czarną magią, eliksirami i zielarstwem. Nieco słabiej radził sobie z wróżbiarstwem.
    Kiedyś jakaś ciotka dała mu w prezencie zabawkę pajacyka. Twarz tego pajaca wyglądała jak klauna i nie była zbyt przyjemna, mimo iż się uśmiechała. Mało tego, była dodatkowo lalką porcelanową. Tak była dla Maxa przerażająca, że nawet w nocy się jej bał. Fobia na widok tych zabawek, jak i przebranych osób, nadal go trzyma. Stara się jednak tego nie okazywać.
    Praworęczny.
    Pali papierosy. Pije z umiarem. Nigdy się nie upił.
    Większość eliksirów tworzy sam. W tym eliksir miłosny, który wykorzystywał podając swojej byłej już narzeczonej.
    Znajomości zielarstwa pozwalają mu na samodzielne tworzenie ziół leczniczych czy herbat. Nie jest jednak mistrzem i wytwarza tylko podstawy. Jeżeli potrzebuje czegoś zaawansowanego, wtedy kupuje po znajomości. Trucizny nie trudno stworzyć. To, akurat idzie mu najlepiej, trudniej jednak z antidotum na wytworzone przez niego trucizny. To zadanie pozostawia magomedykom. Niech się sami męczą.
    Dzięki rdzeniu różdżki (pióro memortka) bardzo dobrze radzi sobie z zaklęciami związanymi z pamięcią. Nic dziwnego, że bardzo dobrze radził sobie w szkoleniu na amnezjologa. Dzięki temu miał szansę na pracę w Ministerstwie. Pomogły tu w większości jego umiejętności, poza znajomościami jego ojca.
    Wśród rzeczy, w których radzi sobie bardzo dobrze, są też takie, które wychodzą mu gorzej. Nie nadaje się do bycia kucharzem. Nie posiada ręki do gotowania, pieczenia czy przyprawiania. Od kuchni, najlepiej trzymać go z daleka. Wie jakie składniki wykorzystać do eliksirów, lecz nie wie, ile przypraw potrzeba do ugotowania zupy. Zabawne, ale jednak prawdziwe. Nigdy nie przykładał nauki do gotowania, kiedy w domu zawsze skrzaty się tym zajmowały. Gdy się usamodzielnił, jadał w barach, stołówkach czy kupował jedzenie na wynos. Pieniędzy mu przecież nie brakuje.
    Nie przepada za zwierzętami, sądząc po tym, że zawsze pozostawiają po sobie brud. Ma chwilami hopla na punkcie czystości, więc psa na pewno nie chciałby trzymać w swoim domu.
    Czystość i porządek, jest najważniejszy. Jego dom zawsze jest wysprzątany.
    Ostatnio kupił skrzata, którego obowiązkiem jest pilnowanie porządku w domu. Skoro jest czarodziejem pochodzenia czystej krwi, wypadałoby mieć jakiegoś sługę. Myśli jednak nad tym, czy by nie spróbować tego z człowiekiem. Takie małe doświadczenie.
    Był prefektem przez ostatnie lata swojej nauki w Hogwarcie.
    Jest śmierciożercą i posiada mroczny znak. Dołączył do tej organizacji dzięki znajomości w kolegach ze Slytherinu.




Brak.




    Bogin: Klaun w różnej postaci.
    Patronus: Brak.
    Teleportacja: Opanowane.
    Zaklęcia niewerbalne: Opanowane.
    Inne: W ciekawostkach.
 
   Podziel się na:  
Alexis Blackwood



We don't have to make friends...

Oddany sługus Lorda Voldemorta

26

Półkrwi

I don't wanna fall in love..







127

Różdżka, teleportacja łączna, śwlistoklik, omnikulary

Wysłany: 2016-02-26, 18:56   
   Mów mi: Bianka



Karta Zaakceptowana!



Witamy na forum! Mamy nadzieję, że będziesz się z nami świetnie bawić! Twoja karta została zaakceptowana i już nic nie stoi na przeszkodzie przed wkroczeniem w fabułę. Zachęcamy jednak, by przed jej rozpoczęciem założyć temat z informatorem i zapoznać się z zasadami systemu punktowego, który uczyni rozgrywkę ciekawszą i bardziej realistyczną.

Jak na moje wszystko jest git. Możesz sobie założyć już wszelkie, potrzebne tematy. Życzę więc miłej gry i dram, bo takich na pewno dużo będzie, zwłaszcza w rodzince! XD.

_________________

Oh! I've lost my fucking mind!
It happens all the time! 'Cause I can't stand myself, I'm an asshole baby! Oh! I'm fashionably late, I'm the one you love to hate, 'Cause I can't stand myself.. I'm an asshole baby!
 
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo






Grafikę na forum wykonała Seba pod okiem Daliena. Jej elementy zostały znalezione w internecie. Styl jest dziełem Curly, a kody zostały stworzone przez administrację, przy pomocy niektórych znalezionych w odmętach internetu. Nie kopiuj, zapytaj.